Z badań Mazowieckiego Centrum Profilaktyki Uzależnień opublikowanych 24 stycznia przez dziennik „Rzeczpospolita” wynika, że prawie połowa ankietowanych gimnazjalistów opowiada się za legalizacją marihuany. Liczba ta wzrosła znacząco w ostatnim czasie. Najwięcej zwolenników legalizacji marihuany, bo aż 80%, jest wśród nastolatków z bogatych rodzin mieszkających w miastach. 68 % gimnazjalistów opowiada się za niekaraniem za posiadanie niewielkiej ilości narkotyków.
Wśród przyczyn takiego ponurego stanu rzeczy eksperci wymieniają propagandowe akcje podejmowane przez Ruch Palikota. Jego lider, do niedawna eksponowana postać Platformy Obywatelskiej, kolega premiera D. Tuska i prezydenta B. Komorowskiego, jak może zachwala marihuanę. W programie Moniki Olejnik „Kropka nad i” w telewizji TVN 24 opowiadał, jak to po zapaleniu tzw. jointa ludziom „robi się radośnie i przyjemnie”.
Wyniki badania poważnie niepokoją. J. Palikot bełta młodzieży w głowach, prowadzi ja na manowce, usiłuje wmówić, że wolność polega na bezkarnym sięganiu po narkotyk. Niweczy wysiłki podejmowane przez ludzi dobrej woli, odpowiedzialnych dziennikarzy, szkoły, stowarzyszenia i organizacje zajmujące się antynarkotykową profilaktyką. Cóż, ludźmi, dla których - proszę wybaczyć przaśną dosłowność - „nawalenie się ziołem, żeby był fan”, łatwiej rządzić, łatwiej manipulować. Może nawet po kilku „działkach” zauważą, że żyją na tuskowej „zielonej wyspie”, że lepszej władzy nie można sobie wymarzyć, a najlepszy „ziomal” to J. Palikot?
Zatruwaniu młodych umysłów przez J. Palikota i jemu podobnych trzeba zdecydowanie i konsekwentnie przeciwdziałać wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Może jednak nie jest tak źle - w piątek 28 stycznia kiedy J. Palikot i jego kompania (Wanda Nowicka i Anna Grodzka) usiłowali przyłączyć się do manifestacji internautów protestujących w stolicy przeciw umowie ACTA, zostali wygwizdani, pogonieni i musieli umykać samochodem.


Prawda jest taka, że Polska się zmieniła przez ostatnie lata bardzo, dorosły pierwsze pokolenia urodzone po 1989roku, zaliczyliśmy kolejną "wielką emigracje" i nie dostrzeganie tego i banalizowanie stwierdzeniem że są poważniejsze problemy tego nie zmieni i nie zaczaruje. Udając, że jest inaczej oddaje się władzę nad tymi młodymi właśnie typom pokroju Palikota.
Podobno na kilku manifestacjach skandowano również "sadzić, palić, zalegalizować", przy tym wygwizdano i wybuczano Palikotową ferajne, chyba warto by się nad tym zastanowić.
pozdrawiam